|
|
... Będziemy wiecznie żałowali, żeśmy wtedy wyszli na chwilę z magazynu konfekcji podejrzanej konduity. Nigdy nie trafimy już doń spowrotem. Będziemy błądzili
od szyldu do szyldu i mylili się setki razy. Zwiedzimy dziesiątki magazynów, trafimy do całkiem podobnych, będziemy wędrowali przez szpalery książek, wertowali czasopisma i druki, konferowali zawile z panienkami o nadmiernym pigmencie
i skażonej piękności, które nie potrafią zrozumieć naszych życzeń. Będziemy się wikłali w nieporozumieniach, aż cała nasza gorączka i podniecenie ulotni się w niepotrzebnym wysiłku, w straconej na próżno gonitwie. ...
Bruno Schulz "Sklepy cynamonowe - Ulica Krokodyli" |
| |
... Czasem ojciec wstawał od Księgi. Wówczas zostawałem z nią sam na sam i wiatr szedł przez jej stronnice i obrazy wstawały. I gdy tak wiatr cicho kartkował te arkusze, wywiewając kolory i figury, spływał dreszcz przez kolumny jej tekstu, wypuszczając spomiędzy liter klucze jaskółek i skowronków. Tak ulatywała, rozsypując się, stronica za stronicą i wsiąkała łagodnie w krajobraz, który syciła barwnością. ...
Bruno Schulz "Sanatorium po klepsydrą - Księga"
|